Jesteś tutaj    /   Trzy pytania do...    /   Jovanki Tomaszewskiej i Wojciecha Kołyszko    Drukuj
POLECAMY

 

Nowości

Przewodnika po Dobrych Książkach
 

Joanna Wachowiak

Kot kameleon


 

  Łukasz Olszacki

Bajka o tym, jak błędny rycerz

nie uratował królewny

a smok nie przeszedł

na wegetarianizm

 


 

Justyna Bednarek

Nowe przygody skarpetek


Jovanki Tomaszewskiej i Wojciecha Kołyszko

 

 Jovanka Tomaszewska-Kołyszko

socjolożka, animator kultury

 Wojciech Tomaszewski - Kołyszko

malarz, grafik,rysownik, ilustrator, autor książek dla dzieci

 

Bajkoterapia nie jest nowym zjawiskiem, a jednak coraz więcej mamy książek określanych , jako terapeutyczne. Czym różni się bajka terapeutyczna od tej zwykłej? Czy w ogóle potrzebne jest nam takie rozróżnienie ?

 Każda opowieść może mieć działanie terapeutyczne. Dawne baśnie pomagały oswoić niezrozumiały świat, przekazywały wiedzę, mądrość i system wartości społeczności, w której funkcjonowały. Nie dzieliły tematów na łatwe i trudne, przeznaczone były dla wszystkich. Wiele z nich traktujemy dziś jako zbyt okrutne dla dziecka. Bierze się to stąd, że kiedyś świat dzieci nie był separowany od świata dorosłych; dzieci uczestniczyły we wszystkich wydarzeniach z życia rodziny, były świadkami narodzin, śmierci, czuwania przy zwłokach itp.Dziś mamy wiele sfer, które uważamy za trudne, zwłaszcza gdy mamy o nich rozmawiać z dziećmi: seks, śmierć, problemy rodzinne, nałogi, rozwód, choroba, upośledzenie itp. Stąd pojawiła się potrzeba książek, które poruszają „trudne” tematy. Często książki te określa się mianem terapeutycznych               i rzeczywiście mogą pełnić taką funkcję.Natomiast bajka terapeutyczna w węższym rozumieniu skonstruowana jest według określonych zasad, poświęcona jednemu, konkretnemu problemowi, bywa też adresowana do konkretnego dziecka. Jest przede wszystkim narzędziem komunikowania się z dziećmi i to jej użyteczność (musi być dla dziecka atrakcyjna, wiarygodna i jasno acz nienachalnie przedstawiać problem), a nie walory literackie czy oryginalność, stanowi podstawowe kryterium oceny.
Trzeba jednak pamiętać, że są książka taka jest jedynie pomocą, nie wystarczy przeczytać bajkę, żeby problem się rozwiązał. Stanowi ona świetny punkt wyjścia do rozmowy o tym, co dziecko przeżywa, może przekazywać dobre wzorce postępowania, ale jest tylko częścią procesu wychowania, który opiera się przede wszystkim na bliskiej i czujnej relacji z dzieckiem.
 
 Jaką pomoc znajdą w bajkach terapeutycznych rodzice? Czy rodzic może być terapeutą własnego dziecka?
 
Bajki „szyte na miarę” czyli wymyślone specjalnie dla konkretnego dziecka mającego określony problem (np. wyjazd z domu, narodziny rodzeństwa, śmierć kogoś bliskiego) nie są niczym nowym i zapewne istniały odkąd opowiada się historie. Wielu rodziców czy dziadków nie potrzebuje gotowych scenariuszy, by w ten sposób komunikować się z dzieckiem – wymyślą własną opowieść albo znajdą historię będącą odpowiedzią na potrzebny temat. Bajki terapeutyczne mogą być dla nich kolejnym źródłem inspiracji.Jednak wiele osób nie chce lub nie potrafi tworzyć własnych opowieści. Czasem też dorośli nie czują się zbyt pewnie w danej dziedzinie (na przykład temat śmierci jest dla nich samych często zbyt trudny). Dla nich bajka na konkretny temat, często zawierająca komentarz psychologa, będzie dobrą pomocą i wskazówką, jak rozmawiać                            z dzieckiem.Rodzice nie mogą prowadzić psychoterapii własnych dzieci. Mogą natomiast i powinni wspierać dzieci w ich przeżyciach, poznawaniu i doświadczaniu świata, rozmawiać z nimi na wszelkie tematy, nieustannie uczyć się uważnego reagowania na to, co dzieje się w relacji z dzieckiem. To znak naszych czasów (trochę przerażający), że potrzebujemy specjalistów  absolutnie do wszystkiego. Dobrze jest korzystać ze wsparcia psychoterapeuty, kiedy rodzina przeżywa poważniejsze trudności.Jednak zwykłe, codzienne problemy najczęściej możliwe są do rozwiązania „domowymi sposobami”. A najlepszym narzędziem jest biblioteczka z mądrymi książkami.  
 
 Jaka jest Wasza ulubiona książka, która leczy duszę? Dlaczego ta?
 
Jest ich wiele. Ostatnio zachwycamy się książkami szwedzkiej pisarki Åsy Lind o Piaskowym Wilku wydanymi przez wydawnictwo Zakamarki. („Piaskowy Wilk”, „Piaskowy Wilk i ćwiczenia z myślenia” i „Piaskowy Wilk i prawdziwe wymysły”). To krótkie opowiadanka, których bohaterką jest kilkuletnia Karusia i tajemniczy Piaskowy Wilk mieszkający na plaży nieopodal jej domu. Opowiadanka są zabawne i mądre - to jednocześnie historyjki wzięte z życia i coś w rodzaju przypowieści. Pokazują świat jako miejsce piękne, ciekawe i przyjazne, trochę tajemnicze, w którym jest ważne są zarówno wyobraźnia i magia, jak      i logika i racjonalizm. Nie ma tu krzty nachalnego dydaktyzmu, za to pięknie pokazane są dobre, ale nie wyidealizowane, relacje rodzinne: rodzice Karusi czasem są fajni, a czasem zrobią coś głupiego, czasem się śpieszą, albo nie mają chęci odpowiadać na kolejne pytania dociekliwej dziewczynki. Ale nie ograniczają jej ciekawości świata, raczej wspierają ją             w rozwoju niż wychowują według wyobrażenia o tym, jaka powinna być. Kiedy nakrzyczą niesprawiedliwie na córeczkę, potrafią ją przeprosić, przyznać jej rację. Wiedzą, że od dziecka też można się uczyć. Karusia także – jak każde dziecko, ma lepsze i gorsze dni, potrafi się obrazić, tupać nogami i wyprowadzić rodziców z równowagi. Jednak widać, że w tej rodzinie wszyscy po prostu lubią siebie nawzajem i chętnie spędzają razem czas. Świetnie podpatrzone są różne typowe scenki z życia rodzinnego, a przewrotne komentarze Piaskowego Wilka lub zdroworozsądkowe obserwacje Karusi, pozwalają nam spojrzeć na to, co uważamy za oczywiste z innej perspektywy. (jak często na przykład narzucamy dzieciom jakieś zachowanie nazywając „umową”, coś, co jest zwykłym poleceniem, tak, jak tata Karusi, który mówi: „umawialiśmy się przecież, że przy stole nie siedzimy w czapce”, na co córka protestuje: „ustalaliście ty i mama. Ja nie.”) Wizja świata zawarta w tych książkach jest niezwykle kojąca; to świat dający poczucie bezpieczeństwa i wytchnienie od szaleństw rzeczywistości wyzierającej z mediów.
 
 Proszę dokończyć zdanie: Rodzinne czytanie to….
 
…ciąg dalszy wspólnych spacerów, posiłków i wszystkich innych codziennych czynności . Wspólne czytanie to deser każdego dnia.
 
 
Pytania zadawała Marzanna Kuszyńska
18 czerwca 2010 r.
           
Projekt zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Projekt graficzny strony: Anita Głowińska; wykonanie: InforpolNET