Jesteś tutaj    /   Czytanie jest trendy    /   Domowa biblioterapia    Drukuj
POLECAMY

 

Nowości

Przewodnika po Dobrych Książkach
 

Timothee de Fombelle

Vango. Uciekaj albo giń!


  Zuzanna Orlińska

   Detektywi z klasztornego wzgórza


 

Roald Dahl

Fantastyczny pan Lis


Domowa biblioterapia

Na półkach księgarń i bibliotek znajdujemy coraz więcej książek określanych jako terapeutyczne. Czy warto po nie sięgać ? Czy głośne czytanie dziecku może być domową terapią?
Jeśli tak, to słowo „terapia” powinno być rozumiane raczej jako wsparcie i pomoc w rozwiązywaniu problemów niż „leczenie”. Rodzic nie jest terapeutą, a jednak może wykorzystywać terapeutyczne walory literatury oraz procesy emocjonalne, jakie zachodzą podczas czytania.
Biblioterapia to czytanie specjalnie wybranych tekstów, które pomagają w opanowaniu trudnych doświadczeń. U dzieci mogą to być lęki związane z codziennymi wyzwaniami, poczucie odrzucenia, samotność, choroba, niska samoocena… Dzieciom czytamy najczęściej bajki terapeutyczne (bajkoterapia) – historie opowiedziane tak, by słuchając mogły bezpiecznie „przejść” przez trudne emocjonalnie sytuacje i poznać sposoby ich rozwiązania.

Po dniu pełnym napięć i wyzwań najbardziej kojąca jest bliska obecność rodzica. Wsparta czytaniem mądrego tekstu pozwala dziecku na wyciszenie i ukojenie duszy.



LITERACKI OPATRUNEK

 Wychowanie i nauczanie to długi i złożony proces. Jest on w obszarze zainteresowań nie tylko pedagogów i ludzi związanych z książką czy przebiegiem edukacji, ale również umiejscowiony jest w świetle nowej dziedziny zainteresowań, jaką jest biblioterapia. Moje zainteresowanie biblioterapią bierze swój początek już w trakcie poznawania tajników bibliotekarstwa, czyli w trakcie studiów. Interesowało mnie od zawsze oddziaływanie treści książki na psychikę młodego człowieka. Dlatego też pełniąc rolę bibliotekarza szkolnego i mamy  dorosłych już synów, pragnę w kilku słowach i sugestiach przekazać, moim zdaniem, informacje ważne , odpowiadające na wiele pytań zadawanych przez rodziców uczniów naszej szkoły. Rodzicom, którzy mają wątpliwości, zmagając się z przytłaczającym ich zakresem obowiązków, a jednocześnie mającym poczucie bezradności wychowawczej, mogę doradzić jedną z podstawowych czynności wychowawczych, oddziałujących w bardzo specyficzny i indywidualny sposób a mianowicie: GŁOŚNE CZYTANIE KSIĄŻEK SWOIM DZIECIOM.
Wiele sytuacji trudnych, niepokojących wychowawczo obserwowanych przez rodziców u swoich dzieci możemy rozwiązać poprzez „codzienne głośne czytanie”.
Czytanie głośne przez rodzica a słuchanie przez dziecko uczy myślenia, dostrzegania konsekwencji określonego działania, przybliża wzorce zachowań, rozwija pamięć i wyobraźnię. Uwrażliwia, ukazuje i przybliża świat doznań zarówno duchowych jak i moralnych.
Najważniejszym elementem i pomostem łączącym rodzica i dziecko jest budowanie mocnej więzi między nimi i wzmacnianie wartości ich samych jako rodziny, jak również każdego z osobna. Dlatego też bycie razem, w świetle domowej lampy, w cieple domowej atmosfery, zapachu upieczonej szarlotki pozwala w pełni być i cieszyć się sobą. Aby to wspólne czytanie przez rodzica a słuchanie przez dziecko było w pełni realizowane nie możemy zapomnieć o odpowiednim doborze lektury, by nie znalazła się w naszych rękach przypadkowa bajka lub opowiadanie.
Poprzez wyszukiwanie odpowiednich treści „porządkujemy” dziecku głowę. Nie może być nam zatem obojętne jak to czynimy i jakimi metodami.
Wśród tytułów książek polecanych dla odpowiedniego poziomu rozwoju dziecka musimy kierować się przede wszystkim kryterium ciekawości książki, stylem napisania lektury i jej poprawnością językową. Czytane dziecku treści powinny ukazywać te wartości, które w sposób ciepły, spokojny i kameralny poruszą pokłady duszy. Czytając, zwróćmy uwagę na atmosferę otoczenia, pokoju i wnętrza, w którym dziecko czuje się spokojnie i bezpiecznie.
Odwołując się do rozmów z moimi uczniami i czytelnikami zauważam błysk w oku dziecka, kiedy opowiada mi ze spokojem jak to tata lub mama codziennie w pokoju po dobranocce czytają bajki leżąc wspólnie na kanapie.
Apeluję więc do rodziców: Nie odbierajmy dzieciom takich wrażeń, doznań i doświadczeń.
Przedstawione przeze mnie myśli i krótkie rozważania miały na celu zainteresowanie rodziców książką i głośnym jej czytaniem. Ukazaniem bogactwa przeżyć, jakie towarzyszą kontaktom dziecka ze sztuką słowa.
Obok wypracowania niezbędnych w większości przypadków programów biblioterapeutycznych warto również pamiętać, że wszystko może być terapią najdrobniejszy gest, uśmiech, podanie ręki czy poświęcony dziecku czas. Nigdy nie mamy bowiem pewności, co zadziała najmocniej, co okaże się kluczem do drugiego człowieka.
 

 
Danuta Krzaczkowska, nauczyciel bibliotekarz

Projekt zrealizowano ze środków Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego Projekt graficzny strony: Anita Głowińska; wykonanie: InforpolNET